Doświadczenia – urządzenia mobilne

Jestem fanem mobilnych technologii. Jednym z pierwszych technologicznych pragnień mojego dzieciństwa było to by posiadać własnego laptopa. Pamiętam jeszcze czasy gdy urządzenia te były bardzo drogie, a jednocześnie zdecydowanie odbiegające wydajnością od klasycznego komputera. Jednocześnie wizja tego, by móc używać komputera nie tylko przy biurku, ale także w czasie podróży samochodem, albo po prostu siedząc na kanapie wydawała mi się niezwykle interesująca. Jednakże nie spodziewałem się wtedy, że tak szybko nadejdą czasy gdy urządzenia te w domowym użytkowaniu nie będą odbiegały od tego na co pozwalają klasyczne pecety i jednocześnie ich niska cena sprawi, że będzie można je spotkać niemal wszędzie. Dziś nie wyobrażam sobie pracy bez tego urządzenia, a jednocześnie obserwuję jak urządzenia te są wypierane przez coraz to użyteczniejsze smartfony.

Decydując się na urządzenie z jakiego będę korzystał, zawsze staram się wybrać to, które pozwoli mi na najwięcej. Z tego powodu w 2011 roku zdecydowałem się na zmianę systemu operacyjnego na OS X, a rok później moim głównym telefonem został iPhone. W tym czasie system ten nie tylko oferował niezwykłą stabilność i większą niż Windows wygodę pracy (wirtualne pulpity, gesty Touchpada itp), oraz dostęp do oprogramowania niedostępnego dla Windows – jak chociażby funkcjonalny wtedy pakiet iWork czy iLife. Jednocześnie dzięki wirtualizacji uruchamianie Windowsa na Macach nie stanowiło żadnego problemu, więc nie musiałem w tym celu rezygnować z niczego. Z tego samego powodu w 2015 roku powróciłem do Windows, obserwując jak Apple ogranicza naprawialność swoich urządzeń, ogranicza funkcjonalność swoich programów i segment zaawansowanych użytkowników poświęca dla tych, którzy cenią bardziej elegancje niż wydajność. Dziś korzystam z Windowsa i Androida, bo te systemy pozwalają mi na najwięcej.